środa, 11 kwietnia 2018

Japońskie Urban Legends, czyli najbardziej popularne miejskie legendy jako inspiracja w filmowych horrorach

 Japońskie miejskie legendy, czyli toshi-densetsu w dużej mierze narodziły się z popularności licznych potworów i zjaw, jakie istnieją w folklorze Kraju Kwitnącej Wiśni. Jak wiadomo, każdy kraj ma swoje rodzime zjawy i opowieści z nimi związane i każde praktycznie różnią się od siebie, choć niejednokrotnie słowiańskie opowieści o duchach są w pewnym sensie kosmopolityczne i tak na przykład duchy polskich zamków są – podobnie jak w Anglii czy Niemczech – białymi damami czy bezgłowymi marami. Jednak ja tu nie o europejskich duchach chcę pisać, a bardziej interesują mnie wszelkiego rodzaju zmory i upiory z azjatyckiego kontynentu, dokładnie z Kraju Kwitnącej Wiśni. 
Duchy japońskie są najprawdopodobniej najbardziej odrażające ze wszystkich. Większość z nich jest dotknięta jakimś kalectwem, pozbawiona kończyny lub kończyn (niekiedy wszystkich), a najpotworniejsze, że mają nieparzystą liczbę oczu (jedno lub troje), wężowate szyje i wydłużone języki. Straszą one zazwyczaj w starych domach lub na cmentarzach. Tradycja głosi, że niektóre z nich pojawiają się także pod postacią samurajów w pełnym rynsztunku bitewnym i z ranami odniesionymi w walce. W Japonii znane są ponadto duchy o nazwie koki-teno. Mają zwykle postać widmowych lisów, potrafią się jednak przekształcać w piękne kobiety odziane w zwiewne białe szaty. Japończycy wierzą, że koki-teno są w stanie usidlić każdego mężczyznę, który im przypadnie do gustu.  

wtorek, 3 kwietnia 2018

Kokkuri-san (aka Kokkuri); Japonia

Pomimo ciągłego zainteresowania japońskim horrorem i rosnącą w tymże światku reputacją reżysera Takahisa Zeze, jak również pojawieniem się w 1997 roku na Festiwalu Filmowym w Wenecji, Kokkuri otrzymał niewielki rozgłos. Film ten właściwie znany jest tylko zapalonym miłośnikom j-horroru, a w samym światku grozy przeszedł właściwie bez echa. Podejrzewam, że za takim obrotem sprawy stoi właściwie sama natura filmu, która bazuje na emocjach nastolatków i trudnościach, jakie sprawiają. Nie ma tu mowy o złośliwych duchach, które kontrolują podatne umysły. Tym bardziej jest to dziwne, że jedną z głównych tematyk filmu jest zabawa młodzieży z tabliczką Ouija, która przecież jest doskonałą bramą dla wszelkiej maści złośliwych dusz i demonów do naszego rzeczywistego świata. Owszem, film Zeze jest mroczny i ponury do granic możliwości, ale widz, który szukać tu będzie jakiś przerażających maszkar z długimi czarnymi włosami, srogo się zawiedzie. Wielu może nawet zarzucić, że Kokkuri, to żaden tam horror, ale...ale...Nie rozpędzajcie zbyt szybko...

sobota, 31 marca 2018

Wesołych Świąt Wielkanocnych!

Z uwagi na zbliżające się Święta Wielkanocne, życzę wszystkim Czytelnikom Zdrowych, Radosnych i Rodzinnych Świąt Wielkanocnych, spędzonych w gronie rodziny i przyjaciół! 
Smacznego jajka oraz mokrego dyngusa! 😊




piątek, 30 marca 2018

Game pluk phi (aka Ghost Coins/Duchowe Monety); Tajlandia

Ostatnimi czasy odnoszę wrażenie, że Tajlandia tworzy filmy grozy niemal hurtowo. Niby powinno to cieszyć, ale niestety - nie da się ukryć, że tracą one też wiele na swojej jakości. Wszystko staje się oklepane i jakieś takie monotonne...wręcz żeby wprost nie stwierdzić - nudne! Gdzie są te horrory, które niegdyś przerażały wszystkich, chociażby pokroju Shuttera (2014), See Prang (2008) czy brutalnych gore, jak seria Art of the Devil (2004-2008) czy też Meat Grinder (2009).
Obecnie tzw. ghost story z Tajlandii nie stoi już na tak wybitnym poziomie i znacznie odstaje od światowej czołówki swoich poprzedników, które nam - fanom grozy spędzały sen z powiek przez wiele nocy. Niestety, obejrzany przeze mnie nie tak dawno Ghost Coins w reżyserii Tiwa Moeithaisonga (który o dziwo stworzył wcześniej wspomniany już Meat Grinder), potwierdza tę smutną regułę. Co ciekawym jest, jego debiut grozy z 2004 roku, zatytułowany Pee chong air, również zdobył uznanie wśród miłośników skośnookich straszydeł. Wydawałoby się, że z każdym kolejnym filmem Moeithaison powinien uskuteczniać swój warsztat filmowy, a tu klops. Jakoś to poszło w odwrotnym kierunku. 

piątek, 16 marca 2018

Powstaje reboot "The Grudge - Klątwy"! Ma już obsadę.

Już w ubiegłym roku pojawiły się informacje o tym, że powstaje reboot słynnego horroru The Grudge - Klątwa, którego reżyserem według własnego scenariusza ma być Nicolas Pesce. Od tamtej pory jednak żadnych nowych informacji na ten temat nie było, więc co poniektórzy mogli pomyśleć, że pomysł ten upadł. Nic bardziej mylnego. 


Ostanio pojawiła się informacja, że twórcy są gotowi wejść na plan.

niedziela, 26 listopada 2017

Godzilla powraca... tym razem w filmie anime

W czerwcu informowałam Was o tym niesamowitym anime, a dziś prezentuję dwa zwiastuny animowanego filmu o Godzilli. Tytuł w angielskiej wersji brzmi: Godzilla: Monster Planet


Muszę przyznać, że zwiastuny prezentują się naprawdę nieźle oraz niedługi opis fabuły.